Skocz do zawartości
mojekwiatki.pl

UPAŁY...

Koniec ustawowych wakacji coraz bliżej a pogoda? Jak to bywa jednym pasuje a drugim nie ale faktem jest to że lato w tym roku dało nam popalić. Osobiście bardzo lubię taką pogodę i nawet przy takich upałach jak to ma miejsce np dzisiaj chociaż z niecierpliwością czekam na jakiś mały deszczyk. No a moje kwiaty zapewne tym bardziej.... Kiedy jadę na urlop zawsze mam dylemat co zrobić z kwiatami, tak aby przeżyły te 2 lub 3 tygodnie bez podlewania. Próbowałem wielu sposobów, ale od kilku już lat stosuję się jednej metody. Mianowicie w salonie jest miejsce gdzie przeważnie jest cień, ale trochę słońca dochodzi. Wszystkie rośliny przenoszę w to miejsce, na podłodze. Przed wyjazdem dobrze podlewam i zostawiam też kilka słoików z wodą wokół (coś tam chyba to daje). Ta metoda zawsze się sprawdzała, jednak podczas tego lata roślinki niestety trochę poschły za sprawą upalnej temperatury w mieszkaniu. Dzisiaj jest już kilka tygodni po urlopie i wszystko na szczęście odżyło. Przed samym wyjazdem postanowiłem ściąć geranium które stało sobie a raczej leżało na parapecie, miało już chyba z 1,5m długości i trochę zaczynało dziczeć. Tak więc ściąłem całość pozostawiając w doniczce mnw 10cm łodygi po czym postawiłem to na tarasie nie sądząc że kiedykolwiek coś z tego wyrośnie. Nie miałem po prostu już czasu aby się tym zająć. Kilka małych odnóżek posadziłem w wilgotnej ziemi. Po powrocie z urlopu zdziwiłem się... Z pozostawionej łodygi na upalnym słońcu, na tarasie wyrosły liście małe listki… Nie były to listki takie same jak te które ma geranium w domu. Były mniejsze, twardsze i bardziej zielone. Tak więc roślina przeżyła! Do dzisiaj pięknie się rozwija. Brzoza bonsai niestety uschła ale może w przyszłym roku odżyje, mam taką nadzieję...

Michalinda

Michalinda

Eksperyment z cytryną

Od wielu już lat zastanawiałem się czy kiedykolwiek uda mi się wyhodować własna cytrynę, konkretnie drzewko cytrynowe z nasionka. Owoc cytryny towarzyszy mi od zawsze, czy to do herbaty czy jako dodatek do obiadów itp. Tyle nasion się marnuje, więc czemu nie spróbować je posadzić? Pamiętam że jako mały chłopiec próbowałem nieraz ale nigdy z tego nic nie wychodziło. Być może robiłem to nie tak jak trzeba lub nie miałem jeszcze tyle cierpliwości Rok temu w marcu chyba postanowiłem że spróbuję wyhodować drzewko cytrynowe. Poszperałem trochę w sieci jak należy się do tego zabrać i do dzieła! Wydobyłem z cytrynki 8 nasionek, obmyłem i trochę przetarłem (porysowałem) papierem ściernym. Następnie włożyłem te nasionka do szklanki wypełnionej wodą na 24 godziny. Następnego dnia przygotowałem kilka małych doniczek wypełnionych dobrze namoczoną ziemią. Posadziłem nasionka przykrywając je mnw 1cm warstwą ziemi. Doniczki od góry przykryłem folią plastikową (na gumkę) aby woda jak najmniej parowała i zrobiłem kilka dziurek aby dochodziło powietrze. Nie dowierzając że cokolwiek z tego wyjdzie postawiłem doniczki na oknie i czekałem, zaglądając co kilka dni i dodając trochę wody kiedy było już nie wystarczająco mokro. Po 5 tygodniach Jak że byłem uradowany kiedy ujrzałem pierwsze oznaki życia nowego drzewka. Wiedziałem już że cały ten poświęcony czas i praca nie poszły na marne. Dni i miesiące mijały, a drzewka się fajnie rozwijały. Niektóre z nich były zbyt blisko siebie posadzone ale udało mi się je odseparować. Kilka drzewek oddałem a sobie zostawiłem tylko dwie doniczki. W jednej, największej miałem trzy drzewka obok siebie a w drugiej tylko jedno które niestety z nieznanych mi przyczyn nie dało rady i padło. Skupiłem się więc na trojaczkach, tak sobie rosły przez kilka miesięcy. Dzisiaj minął już prawie rok, drzewka są już pokaźnych rozmiarów i wyglądają na zdrowe. Od czasu do czasu zasilam je odpowiednimi witaminami. W styczniu tego roku musiałem usunąć jedno z trzech drzewek w tej doniczce (niestety nie da się już ich oddzielić ). Po tej operacji dwa drzewka które zostały nagle odżyły i skoczyło ostro do góry. Poza obserwowaniem jak pięknie rosną i się rozwijają można jeszcze czekać na owoc ale to jeszcze dla mnie czarna magia, muszę sobie o tym trochę poczytać. Ktoś mi kiedyś mówił że owoc może się pojawić minimum po 7 latach a czasami po 20 latach hmmm

Michalinda

Michalinda

 

O stronie mojekwiatki.pl

Mojekwiatki.pl to miejsce dla ludzi których pasją są kwiaty, wszelkie rośliny, ogrody i cały ten magiczny świat. Pomysł na stworzenie strony powstał na początku 2017, przelanie "myśli na papier" zajęło trochę czasu i tak pod koniec 2017 a w zasadzie na początku 2018 roku strona była już prawie ukończona. Tak oto w marcu 2018 roku ziarenko mojekwiatki.pl zapuściło mały korzeń w globalnej glebie Co prawda dopiero kiełkuje i jeszcze długa droga do zakwitnięcia, ale jest nadzieja że będzie się ładnie dla nas rozwijać. Wszystko co dotyczy strony, nowości, pomysły, sprawy rozwojowe i dyskusyjne będą opisywane na oficjalnym blogu, tutaj. Jak to działa? Na mojekwiatki.pl możemy pochwalić się swoimi osiągnięciami poprzez dodawanie zdjęć do istniejących już galerii lub prowadzenie własnych albumów ze zdjęciami naszych kwiatków. Możemy również tworzyć blogi w których opisujemy nasze doświadczenia czy przemyślenia  dotyczące kwiatków oraz dodawać do nich zdjęcia lub całe albumy. Członkowie społeczności mogą oceniać, recenzować oraz komentować wszelkie dodawane przez innych treści takie jak zdjęcia, albumy czy blogi. A więc do dzieła Jak w każdej grupie czy społeczności należy tutaj przestrzegać pewnych zasad. Serdecznie pozdrawiamy i zapraszamy do udziału w tym projekcie. Mojekwiatki.pl ([email protected])
×

Cookies

Strona mojekwiatki.pl korzysta z plików cookies, aby usprawnić jej funkcjonalność, w każdej chwili możesz dostosować ustawienia plików cookie w ustawieniach swojej przeglądarki. Aby zamknąć ten komunikat kliknij przycisk "Akceptuję".